|
Blog > Komentarze do wpisu
662. Solanka mięsnaZupa jest nam znana od dobrych kilku lat, ale gotowaliśmy ją dopiero po raz pierwszy. Przeglądając wikipedię dowiedzieliśmy się, że w zależności od głównego składnika czyli mocnego bulionu, wyróżnia się odpowiednio solankę mięsną, rybną lub grzybową. Na próbę zdecydowaliśmy się na wersję mięsną i tak nam zasmakowała, że chętnie sięgniemy w przyszłości po inne odmiany solanki. Przepis z którego korzystaliśmy pochodzi ze strony kuchnia.o2.pl. Uwzględniliśmy również sugestie internautów dyskutujących na temat tej zupy i do wywaru dodaliśmy szklankę wody spod ogórków, a nerkę wieprzową gotowaliśmy w czterech wodach.
wtorek, 25 listopada 2008, grumko
TrackBack
Komentarze
2008/11/25 17:19:42
Ona jest rewelacyjna! Za każdym rzem mi smakowała. Jak będę robić sama, to na grzybowo :)
pozdrówka!
Gość: kru_el, 77-253-59-104.adsl.inetia.pl
2010/12/26 13:44:16
Przepis nie jest zły. Ale.. Delikatesy mięsne należy najpierw pokroić, potem przysmażyć i dopiero potem włożyć do bulionu.. Dobrze jest szklankę zalewy spod ogórków najpierw zagotować (nabędzie bardziej wyrafinowanego smaku) dopiero potem wlać do zupy..
Gość: kru_el, 77-253-59-104.adsl.inetia.pl
2010/12/26 13:48:32
Jeszcze lepsza jest solanka ugotowana na rybich łbach i ogonach (ja kładę głowy i grzbiety z łososia i karpia). Następnie dokładnie obieram z ości, mięsko ryby wrzucam do bulionu z ryb i dalej wkładam przysmażone na słupki jarzyny (seler, marchew, pietruszkę).. + oliwki+kapary+natka+cytryna.. Można, oczywiście, dodać ugotowane dzwonki ww. ryb.. ale łby dają niesamowity bogaty smak..
Gość: królik, 94-75-76-143.home.aster.pl
2011/01/12 00:07:44
cześć
od Waszej solanki upłynęły już dwa lata, ale dopiero dziś wypróbowałam przepis :) W solance zakochałam się w Rosji i na Ukrainie już dawno, ale dopiero teraz odważyłam się na własną (to przez te nerki, strasznie było, ale warto, bez nerek nie ma prawdziwej solanki ;) i tu kilka drobnych porównań z solankami zza wschodniej granicy: *razem z cebulą przesmażyłam troszkę marchewki, pietruszki i pora w cienkich talarkach, bo odrobinę (dosłownie odrobinę) warzyw w solankach zawsze spotykałam, poza tym powinny się tam znaleźć pokrojone w drobną kostkę ziemniaki (ale niedużo) *do wywaru dałam oprócz selera i pietruszki także jedną marchewkę i kilka ciemnozielonych liści pora *oliwki, które znajdowałam w solankach były zwykle czarne *i najważniejsza dla mnie różnica, ogromnie wpływająca na smak. żadna z solanek, które jadłam nie była po prostu zabielona śmietaną. śmietana jest obowiązkowa, ale zawsze była sporą łyżką gęstej śmietany wrzuconą tuż przed podaniem, tak żeby nie zdążyła rozpłynąć się w zupie. niby drobiazg, ale jeśli jeszcze kiedyś wrócicie do solanki, to spróbujcie takiej wersji zastosowania śmietany. ogromnie dziękuję Wam za ten przepis, bo dziś ten smak przypomniał mi kilka niezpomnianych podróży pozdrawiam serdecznie justyna |
|
Kapary mozna pominac.