|
Blog > Komentarze do wpisu
1282. Poutine
Kanada: Poutine
piątek, 12 lutego 2010, grumko
TrackBack
Komentarze
gospodarnanarzeczona
2010/02/12 07:25:39
W liceum byłam na wymianie w Kamadzie. I mieszkałam u farmerów, którzy robili specjalny, jak mawiali ser do poutine. Mam stamtąd raczej złe wspomnienia: śniegi po pas, nastepny dom oddalony o dziesięć mil, smród krów,francuski z Quebecu...gdy mnie ciagnęlo na imprezy. Stąd poutine raczej źle wspominam ;-)
2010/02/12 07:31:03
Ja mimo wszystko spróbowałbym poutine w tak pięknych okolicznościach przyrody i nie tylko;-))
2010/02/12 09:47:00
Witam ciepło w śnieżny piątek :))
Ja bym chętnie spróbowała tego dania. :) Frytki jadam niezwykle rzadko, ale skusiłabym się na Waszą propozycję:)) A mozzarellę baaardzo lubię:) Pozdrawiam ciepło :)))) Dziś piąteczek,ale jak wiesz wyjątkowo w tym tygodniu nie cieszę sie zbytnio ;) 2010/02/12 10:51:20
Chętnie spróbuję, chociaż frytki zalane takim sosem jakoś mi się nie komponują. Ale spróbować trzeba przy najbliższej okazji :-)
Gość: Muscat, ipu10.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/12 13:26:36
Wszystkie mieszanki smaków mogę zaryzykować, ale nie taką konsystencję potrawy. Po co smażyć frytki i następnie rozmaczać je w sosie? No, ale ludzie w "krainie śniegu" zjedzą zapewne wszystko, byle tłuste i zapychające. Przed oczami stają mi postacie Kanadyjczyków z Soud Parku z główkami rozpadającymi się na połówki w trakcie mówienia :D :D :D Osobno wszystkie składniki tej potrawy są ok.
|
|
|||