|
Blog > Komentarze do wpisu
Gotowanie z WINIARY z Warszawą w tle, 03 - 05.09.2011r.W poniedziałek po raz trzeci (relacja pierwsza, relacja druga) wzięliśmy udział we wspólnym gotowaniu zorganizowanym przez markę WINIARY.
Po krótkim odpoczynku i rozpakowaniu bagażu podjechaliśmy metrem na stację Politechnika, a stamtąd autobusem 519 dotarliśmy na przystanek przy ulicy Spacerowej który zlokalizowany jest niedaleko wejścia do Łazienek Królewskich od strony ulicy Gagarina. Weszliśmy na teren parku, mając w pamięci informacje o mieszczącym się tu Pałacu na Wyspie, gdzie latem odbywały się słynne obiady czwartkowe, które organizował król Stanisław August Poniatowski, o słynnym gmachu Podchorążówki, skąd wyruszyli podchorążowie rozpoczynając Powstanie Listopadowe, czy o pomniku Chopina, przy którym latem organizowane są niedzielne recitale chopinowskie z udziałem wybitnych pianistów.
Po wyjściu z Łazienek poszliśmy wzdłuż Alei Ujazdowskich w kierunku przystanku Na Rozdrożu skąd autobusem linii 520 podjechaliśmy do Centrum.
Będąc w Centrum udaliśmy się do Złotych Tarasów gdzie w Kuchniach Świata kupiliśmy kilka rzeczy, które przydadzą nam się min. podczas podróży Z Widelcem po Azji.
Część produktów przydała nam się już wieczorem do przygotowania obiadokolacji czyli uproszczonej wersji indonezyjskiego dania Bami Goreng.
Około 20-stej autobusem 102 pojechaliśmy z Placu Grzybowskiego nad Wisłę. Z przystanku Pomnik Syreny poszliśmy w kierunku Mostu Świętokrzyskiego, a stamtąd bulwarem obok Centrum Nauki Kopernik dotarliśmy pod Most Śląsko – Dąbrowski. Następnie poszliśmy pod Zamek Królewski, przepięknie oświetlony nocą, a później zaczęliśmy się cofać idąc Krakowskim Przedmieściem.
Następnym punktem naszego spaceru był Pomnik Nieznanego Żołnierza i przejście przez Park Saski. Po wyjściu z parku kilka minut zajęło nam dotarcie do domu.
Niedzielne śniadanie było już było bardziej swojskie niż poprzedniego wieczoru, bo zjedliśmy jajka pieczone z kabanosami, papryką, pomidorem i żółtym serem.
Po śniadaniu ponownie podjechaliśmy metrem do stacji Politechnika, a stamtąd autobusem 519 dotarliśmy do Wilanowa. Byliśmy tam na tyle wcześnie, że mieliśmy szczęście zdobyć bilety wstępu do pałacu już na godzinę 11.30. Wobec powyższego zwiedzanie Wilanowa podzieliliśmy na trzy części: najpierw zwiedziliśmy część ogrodów, potem pałac, na końcu pozostałą część ogrodów. Po okazaniu biletów i wejściu na teren ogrodów pałacowych najpierw zwiedziliśmy misternie dopracowany ogród włoski i skierowaliśmy się na taras, następnie do Jeziora Wilanowskiego.
Wzdłuż brzegu jeziora dotarliśmy do ogrodu angielsko-chińskiego i do Stawu Południowego, gdzie mieści się Sarkofag ku czci Stanisława Kostki Potockiego. Dalej weszliśmy na kopiec szumnie zwany Górą Bachusa;-) i obejrzeliśmy zgromadzoną pod dachem kolekcję oryginalnych rzeźb z terenu pałacowego parku. Powoli skierowaliśmy się do wejścia do Pałacu, gdzie po chwili oczekiwania wpuszczono nas na pokoje;-)
Kolekcja zgromadzonych na piętrze Pałacu dzieł sztuki jest imponująca i nie będziemy się nad nią rozpisywać, bo są to rzeczy, które po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Bardzo nas zaciekawiły pomieszczenia parterowe, pokazujące wnętrza takie, jakimi były będąc w posiadaniu właścicieli: gabinety, czy sypialnia i zgromadzone tam meble i przedmioty codziennego użytku.
Z Wilanowa autobusem 710 dojechaliśmy do stacji Metro Wilanowska, a stamtąd metrem dotarliśmy na Świętokrzyską.
Po prezentacji rozpoczęło się wspólne gotowanie, podczas którego goście przy pomocy gospodarzy oddali się przygotowaniu potraw, szef kuchni czuwał nad bezpieczeństwem obsługi kuchenek i służył radą.
Tradycyjnie spotkanie zakończyło się wspólną degustacją przygotowanych dań.
Dziękujemy wszystkim gotującym koleżankom za mile spędzony czas.
niedziela, 11 września 2011, grumko
TrackBack
|
|