Po raz kolejny skorzystaliśmy z promocji na WIZZAIRze i w listopadzie 2011 zakupiliśmy tanie bilety lotnicze na trasie Katowice - Malmö - Katowice.
Dodatkowo udało nam się tak fajnie spiąć terminy, że Irena mogła swoje - przypadające w dniu 18 lutego - urodziny świętować w Skandynawii.
Tym razem w przeciwieństwie do wrześniowego wypadu zamierzaliśmy odwiedzić nie tylko Szwecję, ale również zajrzeć do Danii, a konkretnie zobaczyć Kopenhagę.

18 lutego 2012r. - sobota
Nawet jak na nas musieliśmy wstać stosunkowo wcześnie, bo samolot do Malmö miał wystartować punktualnie o godzinie 6.00.
Niestety wylecieliśmy z półgodzinnym opóźnieniem i na lotnisku w Malmö wylądowaliśmy przed godziną 8, czyli na kilka minut przed odjazdem autobusu, który miał nas zawieźć z lotniska do centrum Malmö.
Na szczęście siedzieliśmy z tyłu samolotu, więc udało nam się szybko i sprawnie z niego wydostać i tym samym poruszając się biegiem przez budynek lotniska zdążyliśmy na autobus odjeżdżający o godzinie 8.

Aby dostać się do centrum Malmö skorzystaliśmy z usług firmy Flygbussarna Airport Coaches, która organizuje przejazdy do i z lotnisk na terenie Szwecji.
Bilety można kupić u kierowcy, ale dużo lepszym rozwiązaniem jest zakup biletów przez internet.
Wychodzi to trochę taniej, a poza tym bilet jest ważny przez 3 miesiące od daty zakupu.
Koszt transferu z lotniska i na lotnisko w Malmö to 179 SEK od osoby.

Podróż do centrum Malmö zajęła nam 40 minut. Wysiedliśmy na ostatnim przystanku, czyli przy głównym dworcu kolejowym.
Z dworca ruszyliśmy na spacer po Malmö, który zaplanowaliśmy jeszcze przed wyjazdem. Najpierw poszliśmy zobaczyć jeden z 25 najwyższych budynków w Europie, który nazywa się Turning Torso. Budowla została zaprojektowana przez hiszpańskiego architekta Santiago Calatrava, a oficjalne otwarcie odbyło się 27 sierpnia 2005r.
Wieża ma 54 piętra i wysokość 190 metrów. Jest to budynek mieszkalny, więc publiczny dostęp do wnętrza jest ograniczony. Niestety pogoda nam nie dopisała, więc oglądaliśmy wieżowiec spowity mgłą, co oczywiście również miało swój urok.

Spod Turning Torso poszliśmy zobaczyć Zamek Malmöhus oraz mieszczący się w parku nieopodal wiatrak.
Otoczony fosą Malmöhus w XV wieku stanowił niewielką cytadelę, którą w XVI wieku przebudowano, tworząc nowoczesną fortecę obronną z zamkiem mieszkalnym. W XIX wieku budowla służyła jako więzienie. Obecnie została odrestaurowana w duchu XVI wieku i stanowi część Museer Malmö.
Tuż za zamkiem jest "Slottsträdgarden" - uroczy park, gdzie w miesiącach letnich odbywają się koncerty i festiwale.
Nam spodobały się tutaj zabytkowy holenderski wiatrak z 1851 roku oraz parkowy staw, przy którym oprócz znanych z polskich parków kaczek krzyżówek mieliśmy okazję obserwować czaple i dzikie gęsi.

Ponieważ pogoda stawała się coraz gorsza - zaczął padać deszcz - postanowiliśmy zmienić plany i po krótkim spacerze po Stortorget, najstarszym w Malmö placu (powstał w 1536r.) oraz Małym Rynku (Lilla Torg), wylądowaliśmy w McDonalds'ie przy Gustav Adolfs Torg, gdzie podjęliśmy decyzję, że pojedziemy do Kopenhagi kilka godzin wcześniej niż pierwotnie planowaliśmy, a w Malmö i tak będziemy jeszcze w poniedziałek, więc będzie okazja aby pospacerować po mieście w lepszych warunkach pogodowych.

Z McDonalds'a poszliśmy na dworzec kolejowy, gdzie kupiliśmy bilety do Kopenhagi.
Do stolicy Danii można również dostać się autobusem, ale w ciągu dnia jeździ ich niewiele, a w weekendy kursuje tylko kilka, więc choć podróż jest tańsza (150 SEK w obie strony od osoby) od pociągu, to zdecydowanie polecamy pociągi, które kursują co 20 minut, a podróż jest krótsza blisko o połowę, bo zajmuje tylko 35 minut.
Bilety na pociąg kupiliśmy w automacie, a za pojedynczy bilet w jedną stronę zapłaciliśmy 110 SEK.
Podróż do Kopenhagi jest fajnym przeżyciem, gdyż odbywa się po moście nad cieśniną Sund. Dokładniej połączenie składa się z mostu o długości 7845 m, sztucznej wyspy o długości 4055 m i tunelu o długości 3510 m. Szlakiem tym przebiegają dwie dwupasmowe jezdnie i dwa tory kolejowe. Jeżeli chcecie zobaczyć jak wygląda ten most to kliknijcie tutaj.
Liczyliśmy na malownicze widoki z mostu, ale jak już wspomnieliśmy pogoda nie dopisała i mgła ograniczała widoczność na tyle, że przejeżdżając nad Sundem widzieliśmy jedynie groźnie wyglądające, pokryte krą morze. Oprócz mostu wrażenie zrobił na nas sam pociąg: wygodny, czysty i punktualny.

W Kopenhadze wysiedliśmy na głównej stacji. Pogoda była lepsza niż w Malmö, bo póki co nie padało.
Hotel mieliśmy zarezerwowany od godziny 16-stej, tak więc poszliśmy na pierwszy spacer po Kopenhadze.
Z dworca doszliśmy do ulicy Vesterbrogade, którą dotarliśmy na znany deptak Stroget - najdłuższą w Europie ulicę handlową dla pieszych.
Ponieważ pogoda z minuty na minutę się pogarszała, to po zakupach wróciliśmy na kopenhaski dworzec gdzie doczekaliśmy pół godziny, które pozostały do godziny 16-stej i poszliśmy do hotelu. Przed wyjazdem w serwisie booking.com zarezerwowaliśmy 2 noce w hotelu Omena, który mieści się ok. 5 minut spacerkiem od dworca głównego w Kopenhadze.
Za dwie noce zapłaciliśmy 898 DKK.
Wybór hotelu okazał się strzałem w dziesiątkę, nie tylko ze względu na dogodną lokalizację, ale i na warunki zakwaterowania: pokój z łazienką oprócz tradycyjnego wyposażenia posiadał również dodatkowo lodówkę, kuchenkę mikrofalową i czajnik (nie wspominając o kawie i herbacie i kubkach). Można było tu zatem np. spokojnie zjeść śniadanie i skorzystać z bezpłatnego dostępu do internetu.

19 lutego 2012r. - niedziela
Z hotelu wyszliśmy kilka minut przed ósmą. Doszliśmy do ulicy Vesterbrogade i wzdłuż dworca kolejowego doszliśmy do skrzyżowania z bulwarem Hansa Christiana Andersena.

Nieco wcześniej przy dworcu kolejowym zlokalizowany jest park atrakcji Tivoli, który niestety ze względu na porę roku był zamknięty, a szkoda, bo po miłych wspomnieniach z Tibidabo chętnie byśmy spędzili w nim trochę czasu.

Przy skrzyżowaniu ulicy Vesterbrogade i bulwaru H. C. Andersena znajduje się plac, przy którym mieści się miejski ratusz oraz stoi pomnik Hansa Christiana Andrersena.

Idąc bulwarem H. C. Andersena przechodziliśmy wzdłuż parku atrakcji Tivoli i w końcu dotarliśmy do NY Carlsberg Glyptotek. To kopenhaskie muzeum sztuki, głównie rzeźby, którego zbiór opiera się na osobistej kolekcji Carla Jacobsena, syna założyciela Browaru Carlsberg.

Spod Glyptoteki poszliśmy w kierunku Muzeum Narodowego przy którym mieści się Zamek Christiansborg.

Mostkiem przeszliśmy na wyspę Slotsholmen - Wysepka Zamkowa, która w średniowieczu była zalążkiem Kopenhagi. Tu mieści się zespół zamkowy: sam zamek do 1794 r. stanowił siedzibę królów Danii, a obecnie mieści się tu duński parlament, a w kompleksie zamkowym znajdują się też m.in. muzea, Kościół Zamkowy, Biblioteka Królewska i Zbrojownia.


Spod Zamku poszliśmy na plac Kongens Nytorv - Plac Królewski.
To najpiękniejszy i największy plac w mieście, założony w 1670 roku przez króla Christiana V, którego konny posąg możemy podziwiać w centrum placu. Plac okalają ważne budynki i pałace.
Z jednej strony plac łączy się z deptakiem Stroget, przy placu mieści się też wizytówka Kopenhagi czyli kanał portowy Nyhavn.

Nyhavn to kanał wykopany w latach 1670-73 na polecenie króla Christiana V przez szwedzkich jeńców wojennych z wojny duńsko-szwedzkiej. Stanowi bramę od morza do starego centrum miasta przy Kongens Nytorv.
Niegdyś Nyhavn cieszył się złą sławą dzielnicy pijaków i prostytucji. Zabytkowe kolorowe kamienice stojące wzdłuż kanału pochodzą z XVII i XVIII wieku. W jednej z nich, pod adresem Nyhavn 18 przez kilka lat mieszkał Hans Christian Andersen. Dziś wzdłuż kanału oczekują na turystów liczne bary, restauracje i kawiarnie.

Po spacerze nad kanałem poszliśmy do parku Amaliehaven, przy którym mieści się oficjalna rezydencja duńskich monarchów i duńskiej rodziny królewskiej Amalienborg.
Stosunkowo nowy, bo powstały w 1983r. park Amaliehaven ze względu na niewielką powierzchnię przypomina raczej ogród, a znajdziemy tu różnorodne rośliny, rzeźby, fontannę, i aż wierzyć się nie chce, że powstał w miejscu, gdzie kiedyś mieściła się stocznia.

Z parku Amaliehaven blisko do zimowej rezydencji duńskiej rodziny królewskiej - Pałacu Amalienborg.
Pałac został zbudowany w latach 1750-1760 dla czterech rodzin szlacheckich, jednak gdy zamek królewski Christiansborg spłonął w dniu 26 lutego 1794, rodzina królewska kupiła pałace i przeniosła się do Amalienborg. Kompleks pałacowy składa się ze zbudowanych wokół ośmiokątnego dziedzińca czterech identycznych budynków z rokokowymi wnętrzami. W centrum dziedzińca ustawiono w 1771r. monumentalny pomnik konny króla Fryderyka V.
Amalienborg jest strzeżony przez Den Kongelige Livgard - pułk piechoty duńskiej armii założony w 1658 przez króla Fryderyka III. Mieliśmy okazję przyjrzeć się żołnierzom w ciemnoniebieskich mundurach i sporych futrzanych czapkach, pełniącym służbę przy bramach czterech budynków Amalienborg. Codziennie o 11.30 strażnik maszeruje z Zamku Rosenborg ulicami Kopenhagi, by w południe przed Pałacem Amalienborg wykonać zmianę warty. Ponadto zmiana warty odbywa się co dwie godziny.

Niedaleko kompleksu Amalienborg mieści się Kościół Fryderyka, znany jako Kościół Marble. Świątynię w obecnym stanie otwarto w 1894r., a naszą uwagę zwróciła jej ogromna okrągła kopuła. Jednak nie udało nam się jej zwiedzić, bo była zamknięta.

Dalej poszliśmy w stronę malowniczo położonej fortyfikacji Kastellet.
Jest to jedna z najlepiej zachowanych fortyfikacji w Europie Północnej, skonstruowana w formie pentagramu z pięcioma bastionami w narożach.
Budowa Kastellet została rozpoczęta przez króla Danii Christiana IV w 1626r. i pełniła funkcje obronne przez wieki. Obecnie jest to często odwiedzane miejsce, służące zarówno spacerowiczom, jak i turystom zwiedzającym mieszczące się tu muzea i zabytkowe budynki.
Znajdziemy tu np. Dom Komandorski, dawne koszary, magazyny, prochownię, kościół, więzienie i wiatrak. W 1800 roku na wałach Kopenhagi działało 16 wiatraków, a młyn na Kastellet jest ostatnim, który nadal pracuje.

Z Kastellet udaliśmy się nad morze, gdzie doszliśmy do posągu Małej Syrenki, inspirowanego bajką H.C. Andersena o tym samym tytule. Odsłonięta w dniu 23 sierpnia 1913 statua została ufundowana przez Carla Jacobsena, syna założyciela Browaru Carlsberg.

Po sesji zdjęciowej z Małą Syrenką poszliśmy na dworzec kolejowy Osterport, z którego oprócz pociągów dalekobieżnych odjeżdżają pociągi podmiejskiej sieci "S Tog".
Na stacji zakupiliśmy bilety 24-godzinne, które uprawniają do podróżowania po Kopenhadze autobusami, pociągami oraz metrem. Bilet kosztuje 75 DKK od osoby, a opłaca się go kupić już przy planowaniu więcej niż 3 przejazdów.

Ze stacji Osterport pojechaliśmy na stację Valby, a stamtąd spacerkiem poszliśmy zwiedzić wystawę, która zlokalizowana jest na terenie Browaru Carlsberg założonego przez J.C. Jacobsena w 1847r.
Bilet kosztuje 70 DKK, a w jego cenę oprócz zwiedzania wliczona jest degustacja piwa. Zwiedzając poznajemy historię browaru i sposobów wytwarzania piwa, odwiedzamy nierozłącznie związane z historią browaru stajnie i hodowane tam konie, zwiedzamy kolekcję nieotwartych butelek piw z całego świata, wreszcie mamy okazję degustacji piw z browaru Carlsberg, a jeśli zgłodnieliśmy możemy zjeść lunch.





Po zwiedzeniu Browaru wróciliśmy na stację Valby skąd podjechaliśmy z powrotem na stację Osterport, przy której zlokalizowany jest mały park, po którym pospacerowaliśmy nieco.
Z parku wróciliśmy na dworzec Osterport i podjechaliśmy na stację Norreport.
Przy Norreport mieszczą się dwie hale targowe Torvehallerne, w których mieliśmy okazję po raz pierwszy widzieć na własne oczy sprzedaż świeżych wątróbek rybnych.
Znajduje się tu ok. 80 stoisk, oferujących duńskie przysmaki, warzywa lokalnych producentów, świeże ryby, ale także np. egzotyczne przyprawy. Można tu też coś zjeść.

Spod Torvehallerne poszliśmy do parku Orstedsparken.
Ostedsparken to jeden z parków, które powstały na terenie starego pierścienia fortyfikacji, który przestał pełnić rolę militarną w 1870r. Topografia parku nadal zachowuje elementy fortyfikacji. Fragmenty fosy obecnie służą jako wydłużenie jeziora, a dawne bastiony pojawiają się w krajobrazie jako małe wzgórza. Park jest nazwany na cześć fizyka Hansa Christiana Orsted, którego upamiętniono dużym pomnikiem.

Po wizycie w parku Ostedsparken spacerowaliśmy wzdłuż kopenhaskich jezior.
Stamtąd mieliśmy już blisko do naszego hotelu, gdzie spędziliśmy wieczór.

20 lutego 2012r. - poniedziałek
Po śniadaniu poszliśmy na główny dworzec kolejowy w Kopenhadze, skąd podjechaliśmy kolejką podmiejską na stację Norreport. Tam przesiedliśmy się na metro i podjechaliśmy na stację Christianshavn.

Christianshavn to również nazwa znanej kopenhaskiej dzielnicy, którą tego dnia zamierzaliśmy zwiedzić. Część tej dzielnicy to Christiania, znana także jako Wolne Miasto Christiania - częściowo samostanowiące się osiedle. Władze nadały jej mieszkańcom legalny status niezależnej społeczności. Miejsce zasłynęło na świecie jako prężny ośrodek ruchu hippisowskiego i kultury alternatywnej.

Naszą uwagę zwróciły tu jednak przede wszystkim setki rowerzystów: mimo chłodnego lutowego dnia, mimo że kanały wciąż pokryte były krą, mieszkańcy Kopenhagi otuleni w ciepłe szale udawali się do pracy na rowerach, nie zważając na niesprzyjającą pogodę. Spodobała nam się ta spokojna dzielnica i położone tu osiedla mieszkaniowe.
Spacerując nad kanałami zauważyliśmy na nadbrzeżnych ławeczkach napisy mówiące, iż należą one do mieszkańców i nie powinni ich zajmować turyści - domyślamy się, że w sezonie letnim jest to popularne miejsce wypoczynku mieszkańców.

Po spacerze wzdłuż nadbrzeży wróciliśmy metrem na stację Norreport skąd poszliśmy do Ogrodu Botanicznego, który jak się okazało był w poniedziałek nieczynny.
Naprzeciwko Ogrodu Botanicznego zlokalizowany jest ogród Kongens Have, w którym mieści się Zamek Rosenborg.

Kongens Have jest najstarszym i najczęściej odwiedzanym parkiem w centrum Kopenhagi. Został założony na początku XVII wieku jako prywatny ogród króla Christiana IV. Mieści się tu kilka historycznych budowli, w tym koszary, będące siedzibą Gwardii Królewskiej, a także sporo rzeźb i pomników.

Zamek Rosenberg to najbardziej charakterystyczny element architektoniczny parku. Budowę zamku ukończono w 1624r., a powstał on w miejscu, gdzie początkowo stał niewielki pawilon. Park jest bardzo zadbany, bardzo nam się spodobał i łatwo możemy wyobrazić sobie urok tutejszej przyrody w pełnym rozkwicie ciepłego sezonu.

Po spacerze skierowaliśmy się w kierunku centrum Kopenhagi, a po drodze minęliśmy m.in. Okrągłą Wieżę.
Wieża stanowi jeden z charakterystycznych elementów architektonicznych Kopenhagi. Została ukończona w 1642 roku jako obserwatorium z małym planetarium i ma wysokość prawie 40 m. Kościół został otwarty w 1656 roku jako kościół uniwersytecki szczególnie dla naukowców i studentów na Uniwersytecie Kopenhagi.

Po kilkunastu minutach dotarliśmy na deptak Stroget, którym spacerowaliśmy już w sobotę.

Po dotarciu na dworzec kolejowy kupiliśmy bilety (cena biletu 84 DKK od osoby) i niedługo potem odjechaliśmy do Malmö.

Po przyjeździe do Malmö ponownie spacerowaliśmy po Stortorget oraz Lilla Torg, którym - jako że pogoda sprzyjała - mogliśmy się tym razem lepiej przyjrzeć.

Wypiliśmy również kawę w McDonalds'ie, a następnie poszliśmy zwiedzić zabytkowy cmentarz.

Z cmentarza ulicą Amiralsgaten poszliśmy do parku zabaw Folkets Park. Park w przeważającej większości był nieczynny, ale trafiliśmy tam np. na ślizgawkę.

Z Folks Park poszliśmy do Hotelu Formula 1, w którym mieliśmy zarezerwowany pokój, który w tygodniu kosztuje 499 SEK.

21 lutego 2012r. - wtorek
Po śniadaniu i spakowaniu plecaków wyruszyliśmy do centrum Malmö. Spacerem przeszliśmy wzdłuż nadbrzeża kanału, obserwując budzące się ze snu miasto.

Już tradycyjnie zatrzymaliśmy się na kawę w McDonalds'ie, a stamtąd poszliśmy na dworzec główny, spod którego odjeżdżają autobusy na lotnisko.

Ok. 12.30 odlecieliśmy do Katowic.
