Z Widelcem po KrecieByły to już nasze szóste wakacje w Grecji, a znając nasze zamiłowanie do tego kraju, z pewnością nie ostatnie. Tym razem postanowiliśmy odwiedzić Kretę, o której sporo w ostatnich latach słyszeliśmy, a to dzięki temu, że wyspa stała się dla Polaków bardzo modnym miejscem wypoczynku.
Naszą pierwszą z dwunastu wycieczek był wyjazd do stolicy wyspy Heraklionu. Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od portu weneckiego. Odwiedziliśmy również plac kościołów z katedrą Aghios Minas, kościółkiem Aghios Minas oraz kościołem Ekaterinis. Spacerowaliśmy po ulicy targowej oraz oglądaliśmy fontannę Morosini, która zlokalizowana jest w pobliżu zabytkowej Loggi oraz kościoła Aghios Titos.
Spacerowaliśmy wokół tureckiej studni, a później weszliśmy na Bastion Martiniego gdzie znajduje się grobowiec Nikosa Kazandzakisa, autora min. "Greka Zorby". Stamtąd poszliśmy na plac Eleftherios na który stoi min. Pomnik Nieznanego Żołnierza. Ostatnim punktem naszej wycieczki po Heraklionie było Muzeum Archeologiczne. Mieliśmy tam okazję zobaczyć zabytkowe przedmioty, które znalezione zostały w miejscach, które odwiedzimy w czasie naszych następnych wycieczek po Krecie.
Będąc w Grecji trafiliśmy na sezon na karczochy. Rosły one w kilku miejscach niedaleko naszego apartamentu oraz można je było bez problemu kupić praktycznie w każdym sklepie. Postanowiliśmy skorzystać z tej wyjątkowej okazji i przygotować smaczne danie z dodatkiem bardzo lubianego przez nas sosu jajeczno - cytrynowego.
Mięso z karczochami w sosie jajeczno - cytrynowym
Drugą naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzenia znajdującego się wysoko w górach klasztoru Panaghia Faneromenis. Stamtąd pojechaliśmy zobaczyć zachowane ruiny minojskiego miasta Gournia. Następnie skręciliśmy na południe i jadąc drogą w najwęższym miejscu Krety dotarliśmy do miasta Ierapetra, skąd wróciliśmy na północ górskimi drogami. Wracając do domu zajechaliśmy jeszcze do kościółka Panaghia Kera.
Trzecia wyprawa to znane na całym świecie ruiny pałacu w Knossos. Stamtąd pojechaliśmy kilkanaście kilometrów na południe, gdzie zwiedziliśmy ruiny minojskiej willi i winnicy w Vathipetro. Wracając na wybrzeże wspięliśmy się do Fourni gdzie znajduje się min. jedna z największych nekropolii z epoki brązu. Ostatni nasz postój w tym dniu to Malia gdzie znajdują się ruiny drugiego najstarszego pałacu na Krecie.
Sałatka z zieloną sałatą, ziemniakami i majonezem
Czwarta nasza wycieczka to wyprawa na wschodni kraniec Krety, a konkretnie na plażę Vai. Najpierw dojechaliśmy do miasteczka Sitia gdzie zrobiliśmy sobie krótki odpoczynek, w czasie którego spacerowaliśmy po porcie. Z Sitii zjechaliśmy z głównej drogi na wschód i górskimi drogami dotarliśmy do malowniczo położonej miejscowości Kato Zakros.
W Kato Zakros zwiedziliśmy ruiny kolejnego minojskiego pałacu. Z Kato Zakros pojechaliśmy na plażę Vai, która znana jest z tego, że rosną tam palmy daktylowe i że pod koniec lat osiemdziesiątych kręcono to reklamę batoników Bounty.
Po plażowaniu i kąpieli ruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na zwiedzanie klasztoru Toplau.
Sałatka ziemniaczana z jajkami i pomidorami
Piąta nasza kreteńska wycieczka to wyprawa na wyspę Spinalonga. Zanim tam jednak dotarliśmy wczesnym rankiem spacerowaliśmy po miasteczku Agios Nikolaos, które jest stolicą regionu Lashition. Zaparkowaliśmy przy porcie jachtowym, a stamtąd przeszliśmy wzdłuż wybrzeża do plaży Kitroplatia. Następnie poszliśmy do portu z którego blisko jest do małego, ale głębokiego jeziorka, które pod koniec XIX połączono kanałem z morzem i od tego czasu nie ma już w nim słodkiej wody.
Z Agios Nikolaos pojechaliśmy na spacer do ładnej i całkiem klimatycznej wioski, która nazywa się Kritsa.
Z Kritsy wróciliśmy do Agios Nikolaos, skąd skierowaliśmy się miasteczka Eloundha, z którego odpływają stateczki na wyspę Spinalonga. Po około 30 minutach rejsu dotarliśmy na wyspę.
Spinalonga, to wyspa którą pod koniec XVI wieku Wenecjanie zamienili w twierdzę. Znana jest ona min. z tego, że od początku do połowy XX wieku na Spinalondze usytuowana była kolonia trędowatych.
Po powrocie na ląd stały pojechaliśmy wzdłuż wybrzeża aż za wioskę Plaka skąd podziwialiśmy z górę wyspę oraz zatokę Mirambellou.
Wieczorami jedna z greckich stacji telewizyjnych nadawała program kulinarny pt. Chef on air. Szybko zyskał on naszą sympatię, bo bez zbędnych udziwnień, w prosty i czytelny sposób pokazywał jak przygotowywać łatwe i naszym zdaniem ciekawe dania. Każdy odcinek był poświęcony jednemu tematowi np. makaronom, a dania przygotowywał za każdym razem inny, zaproszony do programu szef kuchni.
W jednym z odcinków programu pokazany był przepis na coś nazwaliśmy potrawką z ziemniaków i kiełbasy. Ponieważ mieliśmy zakupioną do wypróbowania kiełbasę wołową, to postanowiliśmy ją użyć min. do przygotowania tego prostego i bardzo smacznego dania jednogarnkowego.
Potrawka z ziemniaków i kiełbasy
Nasza szósta wyprawa zawiodła nas do Samarii, najdłuższego suchego wąwozu w Europie. Trasa liczy ok. 13 km, a dodatkowe 4 km to dojście na statek, którym turyści płyną do miejscowości Hora Sfakion. Tam czekają na nich autobusy, które wcześniej przywiozły ich do Ksiloskalo, czyli na początek szlaku. Ponieważ pojechaliśmy do wąwozu autem, to nie mogliśmy sobie pozwolić na przejście całego wąwozu, bo trasa o długości 26 km na jeden raz to dla nas jednak stanowczo za dużo. Dlatego zeszliśmy do wąwozu na odległość ok. 5 km, a następnie pokonaliśmy ten dystans pnąc się w górę.
Żeby dostać się na dół wąwozu trzeba na początku pokonać sporą ilość kamiennych schodów. Później trasa biednie kamiennymi ścieżkami.
Po odpoczynku na dole wąwozu wyruszyliśmy w drogę powrotną. Łatwo nie było, ale o dziwo wyjście z wąwozu zajęło nam tylko jakieś 15 minut dłużej niż samo zejście.
Podczas siódmej wycieczki dotarliśmy na bardzo malowniczy płaskowyż Lashiti.
Jedną z atrakcji płaskowyżu jest jaskinia diktyjska usytuowana nad wioską Psyhro. Uznawana jest ona za miejsce narodzin Zeusa.
Pod koniec objazdu płaskowyżu dotarliśmy do Eco Zoo Park gdzie można zobaczyć jak wyrabia się przedmioty z gliny, jak powstają świece czy np. drewniane rzeźby. W małym zoo zobaczyć można żyjące na Krecie zwierzęta. Nas szczególne ucieszyły kozy kri-kri, których nie udało nam się zobaczyć dzień wcześniej w wąwozie Samaria.
Horta to mieszanka różnych zielonych warzyw oraz lokalnych ziół. Gotowe pęczki można kupić w sklepie, a że są one pokaźnych rozmiarów, to z powodzeniem można je wykorzystać do przygotowania kilku dań.
Kreteńczycy na omlet mówią sfugato. Ponieważ nasza patelnia nie była wysokich lotów i baliśmy się przypalić danie, to nasze sfugato usmażyliśmy jak zwykłą jajecznicę. Sfugato z hortą
Ósma wycieczka to wyjazd do małego miasteczka Lyttos, które w czasach starożytnej Krety było jednym z najpotężniejszych miast. Zachowane za miasteczkiem ruiny są dosyć skromne, ale ich położenie na stokach Gór Dhikti gwarantuje bardzo miłe dla oka widoki.
Naszą dziewiątą wycieczkę zaczęliśmy niejako od końca, bo najpierw zjechaliśmy na południe Krety do miasteczka Matala, a wracając do nas na północ zwiedziliśmy trzy stanowiska archeologiczne. Matala znana jest z grot, które w dawnych czasach były wykorzystywane jako miejsce pochówku zmarłych. W latach sześćdziesiątych XX wieku groty zamieszkiwali hippisi.
Z Matali pojechaliśmy do Fajstos, gdzie w bardzo dawnych czasach na wzgórzu wznosił się Minojski Pałac.
Z Fajstos prowadzi 3 kilometrowa droga do Letniego Pałacu w Aghia Triadha.
Ostatnim punktem naszej wycieczki była Gortyna, dawna rzymska stolica Krety, którą w czasach świetności zamieszkiwało nawet 200 tysięcy ludzi. Duże wrażenie zrobiły na nas ruiny kościoła św. Tytusa, niegdyś ogromnej bazyliki z kopułami i trzema nawami.
W Gortynie zachowały się też fragmenty Agory czyli rynku. Zachowały się tam również kamienne tablice z kodeksem prawnym, pochodzącym z V wieku przed naszą erą.
Ser graviera poznaliśmy lata temu podczas naszej pierwszej wizyty na wyspie Korfu. Od tego czasu za każdym razem, gdy jesteśmy w Grecji kupujemy go sobie ot tak dla miłego przegryzania;-) Tym razem wykorzystaliśmy gravierę również do przygotowania fajnego dania z kurczakiem.
Kurczak zapiekany z serem graviera
|
|