Kiedy wyjeżdżaliśmy na naszą dziesiątą wycieczkę po Krecie nic nie zapowiadało, że przyjdzie nam jechać przez chmury. Na początku pogoda była całkiem fajna, jednak w miarę jak pięliśmy się coraz wyżej do miejscowości Anogia, niebo coraz bardziej zaciągało się chmurami. Na odcinku pomiędzy Anogią a płaskowyżem Nida zaczęło się robić już tak nieprzyjemnie, że pomyśleliśmy nawet o powrocie. Pojechaliśmy jednak dalej trzymając się kurczowo żółtego pasa po prawej stronie drogi. Po kilku kilometrach zaczęliśmy znów zjeżdżać w dół i naszym oczom ukazał się przepiękny płaskowyż Nida. Naszym celem była jaskinia Ida, w której według legendy swoje młodzieńcze lata spędził Zeus. Po dwóch kilometrach spaceru szutrową drogą dotarliśmy do celu.

Tak nam się spodobało na płaskowyżu Nida, że mimo iż było bardzo zimno i pogoda nie zachęcała do spacerów, to nie chciało nam się stamtąd wyjeżdżać. Mieliśmy jednak dalsze plany związane ze zwiedzaniem, więc pojechaliśmy dalej.

Naszym kolejnym celem była wioska Archea Elefthera, która kiedyś zaliczała się do najpotężniejszych miast rzymskiej Krety. Dziś znajduje się tu ciekawe stanowisko archeologiczne.

Dodatkowo w Archea Elefthera znajdują się ruiny starej baszty, a schodząc od w niej dół skalistą dróżką dociera się do pozostałości 6 metrowych cystern z czasów epoki doryckiej.

Kilka kilometrów od Archea Elefthera znajduje się najsłynniejszy na krecie klasztor Moni Arkadhi.

To bardzo fajne miejsce i zdecydowanie warto je odwiedzić. Nam osobiście klasztor skojarzył się z małą meksykańską wioską;-)

Na Krecie można było kupić świeże strąki fasolki szparagowej. Były tak duże, że nie mogliśmy się im oprzeć;-)

Mięso z zieloną fasolką i pomidorami
SKŁADNIKI: 1 kg mięsa pokrojonego w kostkę, 1 kg świeżej fasolki szparagowej, pół pęczka natki pietruszki, 1 szklanka oliwy z oliwek, sól i pieprz do smaku, 60 dkg pomidorów, 1 posiekana cebula.
SPOSÓB WYKONANIA: Mięso smażyć na oliwie. Dodać cebulę i smażyć na brązowo. Dodać starte lub pokrojone w drobną kostkę pomidory. Doprawić solą i pieprzem. Przykryć i dusić aż mięso będzie w połowie miękkie. Dodać fasolkę, podlać wodą i dusić do miękkości. Pod koniec gotowania dodać natkę pietruszki. Podawać.

Jedenasta wycieczka to znowu spacer po górach. Wybraliśmy się na jedną z eurościeżek, których kilka widzieliśmy poruszając się po Krecie. Nasz 6-cio kilometrowy szlak biegł do małego kościółka w Mesadzie.

Naszą ostatnią, dwunastą wycieczką po Krecie miał być objazd górskich wiosek położonych na tzw. szlaku garncarzy. Nie mogliśmy jednak zapomnieć o płaskowyżu Nida, który nas zachwycił. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że setki wiosek i kościółków widzieliśmy już w czasie ostatnich dni, więc postanowiliśmy wrócić na Nidę, po to aby przejść się po płaskowyżu. Zanim tam jednak dotarliśmy. Zatrzymaliśmy się po drodze w miasteczku Tylisos, które w starożytności było samodzielnym miastem – państwem, a obecnie można tu zwiedzić dosyć dobrze zachowane pozostałości trzech ogromnych minojskich willi z okresu młodszych pałaców.

Z Tylisos kierowaliśmy się tak jak poprzednio na miasteczko Anogia, skąd ruszyliśmy 21 kilometrową drogą na płaskowyż Nida. Tym razem mieliśmy okazję zobaczyć to, co wtedy przesłaniały nam chmury czyli np. śnieg w górach, czy też kamienne pasterskie domki zwane „mitata”.

Na miejscu zaparkowaliśmy samochód i ruszyliśmy na spacer po płaskowyżu.

To były jedne z piękniejszych naszych chwil na Krecie. Surowe, zimne powietrze, wokół piękne górskie krajobrazy, pasące się owieczki no i wreszcie my;-) Ech gdyby można tam w tej chwili wrócić…

To ostatnie już danie, które przygotowaliśmy sami na Krecie. Zostało nam nieco horty, którą zagospodarowaliśmy w bardzo prosty i smaczny sposób.
Ryba duszona z hortą
SKŁADNIKI: 4 kawałki ryby, 1 kg horty, 1 szklanka oliwy, sok z 1 cytryny, 1 pęczek dymki, sól i pieprz do smaku.
SPOSÓB WYKONANIA: Na oliwie podsmażyć dymkę. Dodać hortę, przykryć i smażyć kilka minut. Na warzywach ułożyć kawałki ryby, podlać wodą, doprawić solą i pieprzem. Dusić ok. 10 minut. Skropić sokiem z cytryny. Podawać.

powrót do pierwszej części relacji
powrót ma główną stronę bloga